Więc zajęłam się czymś co okiem jasnym widać. Generalnie znojność nie w parze ze mną.
To tytułem wstępu.
Po lewej roślina o dużej cierpliwości i przebiegłości.Tzn. oprócz elementów rowerowych widać pędy Ceropegii, która się przez weekend uwiła.
Anny dziś imieniny.Sprawdziłam biją na głowę wszystkie inne imiona...ponad milion..uwierzycie?
Na dwie Anny przypada jedna Agnieszka.
Dla wszystkich An, zwłaszcza jednej,
kwiat o zapachu migdałów,
nazwy nie znam.
Bukiet zamawiany przez internet. Panią Alicję zobaczyłam dopiero w dniu jej ślubu. W międzyczasie przeprowadziłyśmy rozmowę telefoniczną, która mniej więcej brzmiała:
.....
Ja: proszę panią o przesłanie swojego zdjęcia w sukni..
p.Alicja: (śmiech w otchłani)
Ja: (cisza w otchłani)
p.Alicja: pani nie żartuje...
Ja: nie żartuję, interesują mnie bardziej mężczyźni, ale potrzebuję pani wgląd, żeby lepiej bukiet dobrać...
p.Alicja: to może wyślę pani zdjęcie narzeczonego?
Przeto zabawne było.Bukiet słodki wyszedł.
Do Kwiatuszkarni przychodzą kobiety cudnie piękne, piękno całościowe. Troszkę pomieszane, ale takie eteryczne i delikatne i nieskończone, rozmowa z nimi jest jak picie lemoniady z bzu..